
Nowo pozyskany argentyński talent, Franco Mastanduno, wywołał szaleństwo wśród kibiców swoim debiutem, ale nieoczekiwana kontrowersja szybko eskalowała: Real Madryt zakazał kibicom personalizowania koszulka piłkarska swoim imieniem „Franco”.
Wielu kibiców było zszokowanych i zdziwionych, uważając, że proces weryfikacji nazwisk w klubie jest bardzo niespójny. Niektórzy zauważyli, że choć historyczne imię Francisco Franco jest rzeczywiście drażliwe, sposób, w jaki klub podszedł do tej sprawy, wydawał się zbyt mechaniczny.
Tego lata Mastanduno podpisał kontrakt za oszałamiającą kwotę 46 milionów euro. Wschodząca gwiazda będzie nosić koszulka Real Madryt z numerem 30 i będzie zarabiać rocznie około 3,5 miliona euro. Teraz stoi przed nim wyzwanie nie tylko udowodnienia swojej wartości na boisku, ale także niespodziewanego uwikłania się w publiczną debatę na temat nazwisk i pamięci historycznej.

-250x250.jpg)
